Każdy człowiek, rodzina, wspólnota, parafia ma jakiś ważny dla siebie dzień w roku – rocznicę, święto czy datę, którą wyjątkowo się celebruje. Dla Dzieci Maryi takim dniem jest 8 grudnia, kiedy w Kościele obchodzimy uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. To właśnie Maryja Niepokalana jest naszą Patronką, wzorem, do którego dążymy. Czekamy na ten dzień cały rok, a kiedy już nadejdzie czujemy w sercach wielką radość. Dla każdej marianki jest to też rocznica przystąpienia do wspólnoty. I bez względu na to czy jest ona pierwszą, piętnastą czy dwudziestą – znaczy dla nas wiele.

Kiedy tylko skończyły się scenki różańcowe marianki rozpoczęły przygotowania do 8 grudnia. Ćwiczyłyśmy czytania, śpiewy, procesyjne wyjście, składanie przyrzeczeń. Wraz z naszymi rodzicami i pozostałymi wiernymi zebrałyśmy się w naszej świątyni o godz. 17.00. Najpierw z zakrystii wychodzi sztandar przypisany do danego medalika, a następnie kandydatki, które mają go otrzymać. Dziewczęta wypełniły nawę główną, przewodniczyły także Liturgii Słowa. Pierwsze czytanie odczytała Lena Kozieł, drugie Kornelia Rosińska, psalm odśpiewała Zosia Wadas, a aklamację Gosia Ochryniuk. Mszy św. przewodniczył nasz opiekun – ks. Proboszcz, wygłosił również kazanie. Zaprosił marianki i wszystkie dzieci do siebie, a przed balaskami ustawił drzwi z futryną przesłonięte białym płótnem. Okazało się, że miały one symbolizować Maryję. Nie ma lepszej drogi do Jezusa, jak ta wiodąca przez Niepokalane Serce Jego Matki – „Przez Maryję do Jezusa”. Po ściągnięciu płótna naszym oczom ukazała się litera M, a na futrynie Ksiądz ustawił koronę.

Po kazaniu przystąpiliśmy do obrzędu zmiany medalików, które najpierw zostały poświęcone przez ks. Proboszcza. Po odczytaniu nazwisk do ołtarza podeszło pięć dziewczynek, które po raz pierwszy w życiu, bez udziału rodziców, same, oddały się w opiekę Matce Bożej. Były to: Zuzia Freitag, Wiktoria Hekner, Marysia Krzysztofik, Vivienne Kurzywilk i Oliwka Leśniewska. Z wielkim przejęciem odmówiły przyrzeczenie i ucałowały swój pierwszy Cudowny Medalik na różowej wstążeczce, który zawisł na ich szyi. Odtąd stały się Dziećmi Maryi. Następnie przystąpiły Lenka Kozieł i Valeriia Tereshchenko, aby przyjąć medalik na żółtej wstążce. Na medalik na zielonej wstążce zapracowały Ala Balcerzak i Wiktoria Rajnike. Wszyscy pamiętamy jeszcze malutką, niespełna 5-letnią Wiki, która chodziła do sztandaru za rączkę ze starszymi mariankami i trzymała się mojej nogi, dlatego aż trudno uwierzyć, że z Wiki wyrosła już Wiktoria. Największego zaszczytu w naszej wspólnocie czyli medalika na niebieskiej wstążce doczekała się w tym roku Kornelia Rosińska. Wszystkim dziewczętom gratulujemy, ponieważ zmiana medalików to efekt Waszej całorocznej gorliwej służby. Na koniec pozostałe dziewczęta i wszystkie kobiety, które kiedykolwiek były mariankami, odnowiły swoje przyrzeczenia. „Ponawiam dzisiaj moją decyzję należenia do Ciebie” – deklamowały, ponieważ marianką jest się przez całe życie.

W modlitwie wiernych poleciłyśmy Panu Bogu naszą wspólnotę, opiekuna, rodziców oraz ważne dla Kościoła sprawy. Dary ofiarne przyniosły nasze najmłodsze pociechy – Marysia Krzysztofik, Zuzia Freitag i Oliwka Leśniewska. Po Komunii św. nadszedł czas na podziękowania. Animatorki podziękowały ks. Proboszczowi, rodzicom, wszystkim życzliwym naszej wspólnocie osobom, byłym mariankom oraz dziewczętom należącym do naszej wspólnoty. Po Mszy św. zrobiłyśmy sobie grupowe zdjęcie z naszym opiekunem, które wkładamy na pamiątkę do naszego parafialnego archiwum.

Ks. Proboszczu, tych pięć czystych serduszek, o które powiększyła się nasza wspólnota jest wielką łaską Bożą, ale też wymiernym efektem Twojej modlitwy i wytrwałej, codziennej pracy. Dziękujemy za Twoje ogrom­ne serce w stosunku do Dzieci Maryi, za to, że po prostu jesteś z nami na dobre i na złe, za to, że dopingujesz i chwalisz, ale też mądrze upominasz. Dziękujemy za te drobne gesty sympatii, o których marianki pisały w kalendarzu adwentowym dla Księdza – ściągniętą na oczy czapkę, przybitą piątkę czy pozdrowienia dla rodziców i pieska. To jest dla tych dziewcząt bardzo ważne, doceniają to. Dziękujemy, że współtworzysz, Księże, z nami wspólnotę ciepłą, rodzinną i radosną, uczysz modlitwy, postawy służby i poświęcenia, a może trzeba powiedzieć, nie tylko uczysz, ale przede wszystkim pokazu­jesz to swoim życiem. Dziękujemy też za wszystkie miłe upominki, bo one są przecież wyrazem zwykłej ludzkiej sympatii i ojcowskiej miłości.

Serdeczne podziękowania kierujemy także w stronę rodzi­ców. Zawsze powtarzamy to z ks. Proboszczem, że takiej grupy rodziców trzeba by szukać ze świecą. Gdyby nie Wy, nie byłoby takich wspaniałych marianek. Chcecie się poznawać, lubicie się, dzielicie doświadczeniem, ale także bawicie się wspólnie. Nie jeste­ście grupą jakichś obcych sobie ludzi, a to konkretnie i bardzo pozytywnie przekłada się na relacje pomiędzy mariankami. Dzięku­jemy za wszelką pomoc i wsparcie, za Wasze wielkie serca, dzięki którym nasz sztandar ze św. Marią Goretti jest już po renowacji i wygląda jak nowy. Dziękujemy także za zaufanie jakim nas darzycie powie­rzając Wasze córki naszej formacji, za szczere rozmowy, współ­pracę, dzielenie się spostrzeżeniami i powierzanie nieraz bardzo trudnych spraw dotyczących wychowania Waszych dzieci. Każdemu z osob­na i wszystkim razem, jeszcze raz, bardzo, bardzo dziękujemy.

Dziękujemy naszej kochanej babci Janince, bo pomimo choroby i bólu z jakim zmaga się Pani na co dzień, zawsze jest Pani naszym niezastąpionym pogotowiem krawieckim. Nie dość, że uszyje Pani wszystko, od chusteczki po spadochron, to jeszcze z wielkim sercem. Dziękujemy Pani Sabince Nowak za przygotowa­nie pięknej dekoracji kościoła na nasze święto. Dzię­kujemy na­szym drogim siostrom Elżbietankom za wspieranie nas modlitwą, konkretną pomocą i wielką życzliwość. Dziękujemy także wszyst­kim byłym mariankom, bo swoją postawą pokazuje­cie, że Dziec­kiem Maryi jest się całe życie.

I wreszcie dziękuję Wam, kochane marianki na czele z moimi zastępczyniami, Kasią i Julianną. Jesteście żywą ozdobą ołta­rza i naszej parafii. Każda z Was jest inna, wyjątkowa, macie różne osobowości, ale każda wnosi w tę wspólnotę coś dobrego i warto­ściowego. I choć jesteśmy różne to wraz z naszym opieku­nem sto­imy ramię w ramię, okryci maryjnym płaszczem i przy Jej Niepokala­nym Sercu. Dziękuję za naszą wspólną codzienność – czasem wy­pełnioną radością, a niekiedy problemami, indywidualnymi czy wspólnotowymi. Mam nadzieję, że Parafia Świętego Krzyża, nasz stary, ale piękny i majestatyczny kościół i nasza wspólnota są dla Was domem, w którym czujecie się kochane i potrzebne. Przed nami kolejny wspólny rok. Oby był wypełniony modlitwą, pracą na rzecz parafii, wzajemną życzliwością i miłością.

Karolina

Zapraszamy do galerii