Po miesiącu prób, zarwanych nocy, zmęczenia, organizowania rekwizytów, występów, uczenia się ról na pamięć i charakteryzacji, 26 października nadszedł czas na ostatnie tegoroczne scenki różańcowe. Część chwalebną poświęcono św. Gemmie Galgani. Tę wyjątkową dziewczynę poznaliśmy już rok temu podczas części światła i bolesnej, ale biografia autorstwa jej kierownika duchowego, o. Germano Ruopolo, była tak bogata w fakty, że pozwoliła na napisanie trzeciego scenariusza. Żal było nie skorzystać z tej możliwości, ponieważ św. Gemma jest postacią niezwykłą, a jej życie zabiera nas w niedostępny zwykłemu człowiekowi świat mistyki. Nie znaczy to jednak, że nie możemy z niego czerpać.
Przygotowania do części chwalebnej były bardzo trudne, ponieważ wszyscy byliśmy już bardzo zmęczeni. Każda próba była już heroizmem, a z drugiej strony chcieliśmy, żeby ostatnie scenki były równie udane jak poprzednie. W pierwszej scenie byliśmy świadkami choroby przybranej matki św. Gemmy. Kobieta była bliska śmierci, a ówczesna medycyna bezradna. Nasza bohaterka nie zastanawiając się długo, padła na kolana i ofiarowała Bogu kilka lat swojego życia w zamian za uzdrowienie macochy. Bóg przyjął jej ofiarę – pani Giannini odzyskała zdrowie, czego żaden lekarz nie potrafił wytłumaczyć, Gemma zaś zmarła jako młoda dziewczyna.
Tajemnica Wniebowstąpienia odsłoniła przed nami zapał, z jakim Święta prosiła Jezusa o miłosierdzie dla grzeszników. Mieliśmy okazję wysłuchać niezwykłego dialogu pomiędzy Jezusem, Matką Bożą, a Gemmą, która tak długo błagała o przebaczenie grzechów dla zatwardziałego grzesznika, aż została wysłuchana.
Tematem przewodnim trzeciej sceny było ubóstwo Gemmy. Bóg zechciał, żeby zrezygnowała ze wszystkiego, z każdego przywiązania, nawet do biżuterii i ładnych strojów. Młodzież przedstawiła cud jaki wydarzył się, kiedy wielki krucyfiks w jadalni państwa Gianinich ożywił się, a Chrystus przytulił swoją Oblubienicę do Serca. Wtedy Gemma wiedziała już, że jej jedynym skarbem jest Jezus Ukrzyżowany.
W czwartej scenie przyglądaliśmy się relacjom Gemmy z jej Aniołem Stróżem, który wspólnie z nią modlił się, pouczał ją o życiu wewnętrznym i ratował przed upadkami. Ta historia przypomniała nam, że każdy z nas także ma swojego Anioła Stróża i powinniśmy częściej o tym pamiętać, rozmawiać z nim i prosić o pomoc na co dzień.
Wydarzenia piątej sceny miały miejsce już po śmierci Gemmy, kiedy to za jej wstawiennictwem dochodziło do cudownych uzdrowień i nawróceń. Gemma i dzisiaj gotowa jest nam pomagać we wszelkich potrzebach. Prośmy ją tylko o wstawiennictwo u dobrego Boga.
Z całego serca dziękujemy wszystkim zaangażowanym w październikowe scenki różańcowe. Dziękujemy dzieciom, które odmawiały modlitwę Zdrowaś Maryjo, dziecięcej grupie teatralnej na czele z narratorami za piękne występy, młodzieżowej grupie teatralnej za poruszanie naszych serc i wielkie poświęcenie, Angelice Kozieł i Agnieszce Kapuścińskiej za charakteryzacje. Angelice Kozieł dziękujemy także za czuwanie nad występującymi dziećmi pod nieobecność s. Marii. Wielkie podziękowanie kierujemy w stronę s. Marii za przygotowanie dzieci do występów, p. Janusza Leszczyńskiego za rekwizyty, babci Janinki Łukszy za pogotowie krawieckie, Agnieszki Łukszy za medyczne rekwizyty oraz ks. Łukasza. Dziękujemy p. Jackowi Siemkowi za upiększanie nabożeństw grą na skrzypcach, organistom, Paniom z Łódzkiego Centrum Filmowego oraz Paniom z Teatru Miejskiego w Gliwicach i Opery Śląskiej. I wreszcie, dziękujemy ks. Proboszczowi za przygotowywanie dziecięcej i młodzieżowej grupy teatralnej, pomoc merytoryczną w pisaniu scenariuszy i rozważań, przygotowanie rekwizytów, próby, odwożenie młodzieży do domów, piękne podkłady muzyczne, dzięki którym możemy bardziej i głębiej przeżywać każdą scenę i wreszcie za upominki, którymi obdarował Ksiądz wszystkich.
Pozostaje nam tylko modlić się teraz o to, żeby tegoroczne scenki przyniosły dobre owoce w życiu ludzi, którzy brali w nich udział lub oglądali je. Bł. Natalio Tułasiewicz, św. Pier Giorgio Frassati, bł. Męczennicy z Dachau, św. Gemmo, módlcie się za nami.
Karolina