Każda wizyta w Domu Pomocy Społecznej czy innym ośrodku socjalnym dla człowieka wierzącego może być jak rekolekcje w pigułce. W DPS Wędrowiec człowiek nabiera pokory obcując z osobami z niepełnosprawnościami, a jednak pełnymi życia, radości i zwykłej, ludzkiej życzliwości. Z kolei w BCW odwiedzający stykają się z samotnością, a widząc i czując wdzięczność mieszkańców nabiera motywacji do czynienia dobra, które często nie wymaga wielkich rzeczy, tylko odrobiny serca…
W sobotę, 25 października z samego rana, w ramach zbiórki Dzieci Maryi, spakowaliśmy wszystkie potrzebne rekwizyty do samochodów i dzięki pomocy rodziców marianek oraz ks. Proboszcza udaliśmy się do miechowickiego Wędrowca. W dużej sali czekały już na nas podopieczne tego ośrodka. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci już od samego wejścia. Wszystkie panie i dziewczęta czekały na nas z niecierpliwością, a spośród publiczności było słychać „marianki, marianki przyszły!”. Celem naszej wizyty było przedstawienie bajki „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. Nasze dziewczyny bardzo się starały, żeby wystąpić najpiękniej jak potrafiły, bo i widzowie byli wyjątkowi. Mieszkankom DPSu bardzo podobała się postać Królewny Śnieżki, którą grała Gosia Ochryniuk. Chętnie machały do niej i posyłały serduszka. Występ został nagrodzony oklaskami, a przedstawicielki mieszkanek obdarowały nas ciepłymi słowami, podziękowaniami i słodkościami. My zaś pożegnaliśmy się, spakowaliśmy się i pojechaliśmy do Bytomskiego Centrum Wsparcia. Tam też oczekiwano nas z niecierpliwością. Nasze marianki wniosły do ośrodka wiele radości i życia. Mieszkańcy zagadywali i wyrażali swoją wdzięczność, że pamiętamy o nich. Królewna Śnieżka rozkołysała publiczność, która klaskała w rytm skocznych piosenek. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, aby uwiecznić te miłe chwile. Zostaliśmy także ugoszczeni przez personel, za co z głębi serca dziękujemy.
W obu placówkach wzruszającym momentem było wejście ks. Proboszcza. Mieszkańcy obu domów wyciągają ręce do Księdza i powtarzają ciągle „nasz Ksiądz, nasz Ksiądz”. A Ksiądz chodzi między nimi, błogosławi im, żartuje, a przez to wlewa w ich niejednokrotnie zbolałe serca nadzieję. Jest to bardzo budujące.
Dziękujemy Panu Bogu, że mogliśmy tak wartościowo spędzić ten sobotni poranek, dając szczęście ludziom, o których świat często zapomina. Obiecujemy, że wrócimy jeszcze z niejednym przedstawieniem.
Karolina