Parafia Miechowice. Parafia p.w. Świętego Krzyża w Bytomiu
Reklama
Start
ODPOWIEDZI NA PYTANIA RORATNIE - II TYDZIEŃ ADWENTU
niedziela, 05 grudnia 2021 18:08

 
ODPOWIEDZI NA PYTANIA RORATNIE - I TYDZIEŃ ADWENTU
niedziela, 28 listopada 2021 23:22

 
GRUDNIOWE ZAPROSZENIA
niedziela, 28 listopada 2021 15:58

 
RANDKI MAŁŻEŃSKIE
niedziela, 28 listopada 2021 15:53

 
ZAPROSZENIA
niedziela, 21 listopada 2021 20:07

 
SCENKI RÓŻAŃCOWE – CZĘŚĆ BOLESNA, 24.10.2021 r.
wtorek, 16 listopada 2021 22:17

Po tajemnicach radosnych i światła przyszła kolej na rozważanie tajemnic bolesnych. To właśnie one najbardziej dotykają tematu cierpienia i grzechu. Może właśnie dlatego przeżywamy je zawsze najgłębiej.

Tajemnice bolesne rozważaliśmy z niezwykłą kobietą, która żyła w XX w. – Hanną Chrzanowską. Z zawodu była pielęgniarką i temu powołaniu poświęciła całe swoje życie. Była twórczynią pielęgniarstwa parafialnego. Przedstawiliśmy jej losy, aby kolejny raz udowodnić, że świętość nie jest dla wybranych, nie jest tylko dla osób duchownych. Każdy świecki człowiek, bez względu na wykonywany zawód i miejsce w hierarchii społeczeństwa może zostać świętym! Postać Hanny Chrzanowskiej idealnie łączy w sobie pozytywne cechy Marii
z Betanii, która siedząc u stóp Jezusa chłonęła Jego obecność i słowa oraz jej siostry Marty, która musiała w tym czasie twardo stąpać po ziemi i zająć się pracą. Hanna zachwycona duchowością i Regułą św. Benedykta realizowała codziennie zawołanie „Módl się i pracuj”, co było jej kluczem do nieba.

Poznaliśmy Hannę jako 12-letnią dziewczynkę, której rodzice wręczyli sporą kwotę pieniędzy z okazji urodzin. Dzięki pomocy mamy Hania wydała te pieniądze na wyprawkę dla ubogiego, chorego chłopca, który nie miał ubrań na wyjście ze szpitala. Dziewczynka z ciocią poszła na oddział i osobiście wręczyła Stasiowi podarunek.

W drugiej scenie Hanna pracowała już jako pielęgniarka, wykładała metodykę pielęgniarstwa w Szkole Instruktorek Pielęgniarstwa. Widzieliśmy jak w ramach praktyki zabrała swoją studentkę do chorej, sparaliżowanej kobiety. Chora siedziała całymi dniami na krześle, oparta brodą o deskę, aby z niego nie spaść. Była to bardzo przejmująca i wzruszająca scena ukazująca upokorzenie chorej kobiety, która nie była w stanie wykonać sama żadnych czynności higienicznych. Kolejna tajemnica to najpierw spotkanie ze współpracownicami, a następnie wizyta u chorego – tym razem mężczyzny bez nogi, którego trawiło robactwo, zarośniętego i śmierdzącego. Hanna pokazała nam, że pod całą tą skorupą brudu i smrodu jest człowiek ze swoją godnością. Po zakończonych zabiegach pielęgnacyjnych mężczyzna uśmiechnął się do niej i ze wzruszeniem podziękował, że nie brzydziła się go dotknąć i doprowadzić jego ciało do porządku. Poprosił też o kapłana, bo chciał się wyspowiadać po wielu latach.

Tajemnica czwarta to historia alkoholiczki, którą opiekowała się Hanna. Nasza bohaterka zastała ją w melinie zanieczyszczonej odchodami i kompletnie pijaną. I tej kobiecie nie odmówiła swojego miłosierdzia. Z Hanną pożegnaliśmy się u progu wieczności, kiedy odchodziła do Domu Ojca. Był to moment kiedy ta, która całe życie służyła drugiemu człowiekowi, sama potrzebowała opieki, czułości i pielęgnacji.

Po śmierci Hanny kard. Karol Wojtyła przeczytał list, który zostawiła na wypadek swojego odejścia. Prosiła przyszłego wówczas Papieża, aby powiedział jej współpracownikom, że jej śmierć nie może osłabić ich zapału do pracy z chorymi. Hanna wyznała też w liście, że wiele lat wcześniej, u progu pracy pielęgniarskiej świadomie zrezygnowała z miłości jej ukochanego, aby w pełni, jako osoba samotna poświęcić się Bogu w służbie chorym. I ją, i tego mężczyznę, kosztowało to wiele cierpienia.

Podczas nabożeństwa nie zabrakło oczywiście scenek biblijnych w wykonaniu naszych dzieci. Najmłodsi tradycyjnie przewodniczyli modlitwie różańcowej. Dziękujemy za dotychczasowe zaangażowanie w przygotowanie tych niezwykłych październikowych nabożeństw. Dziękujemy także Parafianom za liczny udział.

 
PARAFIALNY DZIEŃ CHOREGO, 23.10.2021
czwartek, 11 listopada 2021 13:13

Niejednokrotnie słyszymy i sami powtarzamy stwierdzenie „starość nie udała się Panu Bogu”. Zapewne Pan Bóg ma na ten temat inne zdanie, bo jest od nas nieskończenie mądrzejszy i jest samą Miłością w przeciwieństwie do nas, którzy – choć stworzeni na obraz i podobieństwo Boże – skażeni jesteśmy grzechem. Chorzy, starsi, samotni ludzie powinni być otoczeni opieką, ale niestety nie zawsze tak jest. W praktyce okazuje się, że nawet ci, którzy wychowali kilkoro dzieci, starość spędzają sami, zapomniani przez wszystkich, w czterech ścianach, sam na sam ze swoim cierpieniem przyjmującym wiele twarzy. Być może to nie przypadek, że w niedzielę po Dniu Chorego przeżywaliśmy tajemnice bolesne różańca świętego poznając życie bł. Hanny Chrzanowskiej, która całkowicie poświęciła się ludziom zepchniętym na margines i zapomnianym. Taki weekend w parafii poświęcony tematyce choroby, cierpienia i starości powinien nam dać do myślenia czy w naszej rodzinie nie ma kogoś kto potrzebuje konkretnej pomocy albo po prostu obecności. Czasami mogą to być najbliżsi – mama lub tata.

Matka Kościół, a więc i nasza parafia pamięta o chorych, dlatego ks. Proboszcz wraz z parafialnym kołem Caritas skierowali do nich zaproszenie na Mszę św. i poczęstunek w domu katechetycznym. W sobotę, 23 października o godz. 13.00, odprawiono Eucharystię oraz udzielono Sakramentu Namaszczenia Chorych. Z ambony padło wiele krzepiących słów. Ta modlitwa była dla naszych chorych i starszych Parafian jak Góra Tabor – spotkanie twarzą w twarz z majestatem Jezusa. Miała za zadanie umocnić wiarę cierpiących po to, aby po powrocie do domu mieli duchowe i fizyczne siły do spotkania z Jezusem na innej górze – Golgocie.

Po Mszy św. zaprosiliśmy naszych Gości do domu katechetycznego. Młodzieżowa grupa teatralna przedstawiła pantomimę o św. Józefie, a Panie z Caritasu przygotowały kawę i ciasto. O 15.00, w Godzinę Miłosierdzia, wspólnie dziękowaliśmy Bogu za mękę i śmierć Jego Syna. Chcieliśmy towarzyszyć Mu w konaniu, dlatego na zakończenie pomodliliśmy się koronką do Bożego Miłosierdzia.

Dziękujemy samemu Bogu, że pozwolił nam kolejny raz spotkać się z naszymi drogimi seniorami, Kapłanom za Sakramenty, krzepiące słowo i obecność, Gościom za przybycie i wszystkim zaangażowanym w przygotowanie spotkania za wszelką pomoc.

 
SCENKI RÓŻAŃCOWE – CZĘŚĆ ŚWIATŁA, 17.10.2021 r.
czwartek, 04 listopada 2021 21:07

Kiedy w 2018 roku wpadła mi w ręce książka o św. Elżbiecie od Trójcy Świętej – Elżbiecie Catez nie myślałam, że powstaną o niej aż trzy części scenek różańcowych. I tak, w 2018 roku zobaczyliśmy jak wyglądało dzieciństwo Bietki (Elżbieta była tak nazywana przez rodzinę). Rok później przeżywaliśmy wydarzenia z okresu jej wczesnej młodości, a w tym roku rozważaliśmy tajemnice światła przyglądając się ostatniemu etapowi jej życia.

W tajemnicy „Chrzest Pana Jezusa w Jordanie” przekonaliśmy się jak wyglądał pierwszy dzień Bietki w klasztorze. Widzieliśmy jak Elżbieta przyjmuje kolejne wyrzeczenia bez słowa skargi i przystosowuje się do surowej Reguły Karmelu. Druga scena pokazała pokorę i posłuszeństwo naszej bohaterki – jedne z jej licznych cnót. W kolejnej tajemnicy towarzyszyliśmy Elżbiecie w pięknym dniu jej obłóczyn czyli przywdziania karmelitańskiego habitu
i szkaplerza oraz przyjęciu nowego imienia. Bietka ubrana w satynową suknię ślubną szła do ołtarza z płonącą świecą, aby potwierdzić chęć całkowitego oddania się Bogu. Na­stępnie byliśmy świadkami strasznej choroby Elżbiety i jednocześnie jej ogromnego heroizmu w znoszeniu wszelkich cierpień. Za serce chwytał widok 26-letniej s. Elżbiety, która o lasce, z wielkim trudem szła do kaplicy, aby oddać Mu swoje cierpienie. Jej słowa: „W nocy tak cierpiałam, że rozumiałam, dlaczego ludzie popełniają samobójstwo” ukazują ogrom jej męczeństwa. Jednak zaraz potem dodała: „Ale nie tak cierpi karmelitanka” i udowodniła, że z Bogiem nawet największa ludzka słabość jest do zniesienia. W piątej scenie przedstawiającej śmierć tej świętej kobiety usłyszeliśmy jej ostatnie słowa „Idę do Światła, do Miłości, do Życia”.

Święta Elżbieta od Trójcy Świętej była wielką Świętą. Niech Bóg będzie uwielbiony za życie tej niezwykłej zakonnicy. Zachęcam czytelników Głosu Krzyża, aby sięgnąć po jej biografię. Jestem przekonana, że nikt nie pozostanie obojętny wobec duchowych darów, które Elżbieta otrzymała od dobrego Boga. Naprawdę, warto ją poznać.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w przygotowanie nabożeństwa, a więc Kapłanom, młodzieży, dzieciom, rodzicom, organiście, p. Jackowi, Siostrom Karmelitankom z katowickiego Karmelu za wypożyczenie habitów oraz wszystkim, którzy pomogli skompletować nam niezbędne rekwizyty.

 
DZIEŃ PAPIESKI, 10.10.2021 r.
czwartek, 04 listopada 2021 21:03

Już dwudziesty pierwszy raz obchodziliśmy w naszej Ojczyźnie Dzień Papieski. Jego obchody upamiętniają naszego wielkiego Rodaka św. Jana Pawła II. Dni poświęcone temu wielkiemu Świętemu były już obchodzone za jego życia, kilka lat przed śmiercią. Wiąże się z nimi pamięć o Papieżu i jego nauczaniu, a także wsparcie wykształcenia młodzieży z ubogich rodzin. To wsparcie nazywamy Dziełem Nowego Tysiąclecia. Jest to bardzo ciekawa inicjatywa promująca zdolną młodzież, która pragnie w duchu ewangelicznych wartości kształtować swoje życie. W obchody Dnia Papieskiego włączyła się także nasza parafia. W sprawowanych Mszach Świętych pamiętaliśmy o świętym Janie Pawle II i w sposób szczególny przywoływaliśmy jego wstawiennictwa. Po Eucharystii młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z naszej parafii sprzedawała bardzo smaczne kremówki przywiezione z Wadowic - rodzinnego miasta świętego Papieża. Kremówki słynne są nie tylko w Wadowicach, ale i w całej Polsce, gdyż sam Jan Paweł II w jednym z przemówień wspominając swoją młodość powiedział, że po maturze chodził ze swoimi przyjaciółmi na kremówki. W ten sposób ciastka stały się niejako wizytówką Wadowic.

O godz. 17.00 zebraliśmy się w kościele na nabożeństwie różańcowym przygotowanym przez ks. Proboszcza i młodzieżową grupę teatralną. Przeżywaliśmy je oczywiście ze św. Janem Pawłem II, ale także ze św. Józefem, ponieważ ciągle jeszcze trwa Rok Jubileuszowy ku jego czci. Młodzież przedstawiła pantomimę przedstawiającą zaręczyny Józefa z Maryją, niepewność Józefa dotyczącą błogosławionego stanu jego małżonki, trudności w drodze do Betlejem, narodziny Jezusa, życie Św. Rodziny w Nazarecie oraz śmierć Józefa. Po każdej scenie wysłuchaliśmy fragmentu nauczania św. Jana Pawła II, m.in. o ochronie życia poczętego i przyjęciu go przez małżonków, męstwie św. Józefa, katolickim wychowaniu dzieci, czystości serca i znaczeniu ludzkiego cierpienia. Na koniec wróciliśmy wspomnieniami do dnia śmierci Papieża oglądając scenę z filmu „Karol - Papież, który pozostał człowiekiem”. Po wysłuchaniu nauczania naszego Rodaka rozważaliśmy kolejne dziesiątki różańca św., a modlitwie przewodniczyły dzieci.

Niedziela Papieska w naszej parafii przebiegała w atmosferze radości tym bardziej, że młodzież z uśmiechem zaangażowała się w sprzedaż kremówek, a słońce przyświecało nam z wysoka. Zbiórka do puszek, która odbyła się przed kościołem, została przeznaczona na szczytny cel wsparcia zdolnej młodzieży, o czym mowa powyżej. Jednak Dzień Papieski ma nas przede wszystkim umocnić w tym, aby żyć tak jak nauczał Papież. Nie możemy zatrzymać się na tkliwych wspomnieniach i kremówkach. Przypominamy także, że w naszej parafii mamy relikwie Jana Pawła II, a każdego 16. dnia miesiąca nabożeństwo ku jego czci. Kochani, przychodźcie do Papieża, proście go o pomoc we wszystkich potrzebach. On jest pośród nas i modlitwą wspiera nas u Bożego tronu.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w obchody Dnia Papieskiego.

 
SCENKI RÓŻAŃCOWE – CZĘŚĆ RADOSNA, 03.10.2021 r.
czwartek, 04 listopada 2021 20:58

Podczas swego pontyfikatu papież Benedykt XVI zachęcał młodzież do poznawania życiorysów Świętych. Oni mogą nas wiele nauczyć. Moim ulubionym stwierdzeniem na ich temat jest zdanie wyjęte z biografii o. Maksymiliana Kolbego: „Święci nie rodzą się w aureoli.” Świętość nie jest nikomu dana, świętość zdobywa się codziennością. Kilkanaście lat temu powstała w naszej parafii idea przedstawiania życia ludzi świętych i błogosławionych za pomocą różańca. Przekonaliśmy się wówczas, że różaniec to także nasze radości, blaski, smutki i chwała. Tegoroczną część radosną przeżywaliśmy ze Służebnicą Bożą s. Łucją od Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. Była to kontynuacja ubiegłorocznych scen, w których poznaliśmy życie Pastuszków z Fatimy, którym objawiła się Matka Boża.

Łucję spotkaliśmy w tym roku po śmierci ukochanych kuzynów – Hiacynty i Franciszka. Decyzją biskupa dziewczynka wyjechała do internatu prowadzonego przez Siostry Doroteuszki w Porto. Towarzyszyliśmy jej w wielkich wewnętrznych zmaganiach. Łucja miała 13 lat i stanęła przed perspektywą rozstania z mamą i całą rodziną. Z pomocą przyszła jej Piękna Pani, która utwierdziła dziewczynkę, że taka jest wola Boża. Następnie Łucja wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Św. Doroty. Będąc już w zakonie przeżyła kolejne odwiedziny z nieba. Ujrzała Matkę Bożą i Dzieciątko Jezus, od których otrzymała misję rozpowszechnienia na cały świat nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca. Nabożeństwo to ma być wynagrodzeniem za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Ostatnia scena ukazała nam historię pewnego komunisty, który dzięki s. Łucji wraz z żoną po wielu latach przystąpił do spowiedzi i Komunii św. Fragment życia Pastuszki fatimskiej przedstawiła nam młodzieżowa grupa teatralna przygotowana do występu przez ks. Proboszcza.

Każdą scenę z życia s. Łucji poprzedzała pantomima dziecięca przedstawiająca wydarzenia biblijne z radosnej części różańca. Dziecięca grupa teatralna ćwiczyła pod czujnym okiem ks. Tomasza. Mali aktorzy z przejęciem odgrywali swoje role. Gratulujemy im odwagi i talentu.

Z kolei modlitwie różańcowej przewodniczyły dzieci ze Szkoły Podstawowej i przedszkola. Dla niektórych był to debiut przy mikrofonie. Najmłodszymi zaopiekował się ks. Michał z dwiema Paniami Agnieszkami.

S. Łucja nauczyła nas tamtej niedzieli m.in. odwagi w pełnieniu Bożej woli. Udowodniła, że pomimo cierpienia, które często jej towarzyszyło nic nie zakłóciło pokoju serca, a ten może dać tylko Bóg. Siostro Łucjo, módl się za nami, abyśmy wiernie wypełniali swoje obowiązki i tym wynagradzali Sercom Jezusa i Maryi za wszystkie grzechy, którymi są obrażane.

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 4 z 79