Święto Miłosierdzia – jeden z najpiękniejszych dni w roku. Dzień, w którym „otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699). „Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki” (Dz. 965) – powiedział Jezus do św. s. Faustyny. To właśnie dzięki jej posłannictwu Jezusowe pragnienie Niedzieli Bożego Miłosierdzia zostało wprowadzone w życie.

W Wigilię Święta Miłosierdzia spotkaliśmy się na wieczornej Drodze Światła. „W katolickiej pobożności kładziemy duży nacisk na rozważanie męki i śmierci Chrystusa. Przez cały Wielki Post organizujemy Drogi Krzyżowe, Gorzkie Żale i kazania pasyjne. To oczywiście piękna tradycja, ale zadziwiające jest to, że ta bogata „oferta” duszpasterska kończy się wraz z Wielkanocą. A przecież największą i najważniejszą tajemnicą naszej wiary jest właśnie Zmartwychwstanie. Ksiądz Jan Kracik nazywa to paradoksem, że „jakby tylko choroby, biedy i niepowodzenia nadawały się do przeżywania ich z Chrystusem”, a radości, spełnione pragnienia i osiągnięcia już nie. Tymczasem św. Jan Paweł II w jednym ze swoich listów apostolskich z 2000 r. pisał, że „kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym! Właśnie w Chrystusa zmartwychwstałego wpatruje się Kościół” (https://www.szkolabiblij­na.gda.pl/content/droga-swiatla-do-pobrania.pdf). Jak zauważa św. s. Faustyna „złączone jest dzieło odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan” (Dz. 89). Stąd na Drogę Światła wybraliśmy właśnie taki a nie inny termin.

Kto był na wspomnianym nabożeństwie, na pewno nie stracił czasu i nie żałował go. Lektura Pisma Świętego i rozważania kard. Rysia oparte na Hymnie o miłości św. Pawła, zachęcały do głębokiej duchowej refleksji. Pomiędzy poszczególnymi stacjami każdy mógł włączyć się we wspólny śpiew. Na ołtarzu ustawiono monstrancję, przed którą unosił się na cześć Więźnia Miłości dym kadzidła. Z kolei z bocznego ołtarza spoglądał na nas z cudownego obrazu Jezus miłosierny. Piękne nabożeństwo, aż żal, że to tylko raz w roku.

Nazajutrz po każdej Mszy św. mieliśmy okazję ucałować relikwie św. s. Faustyny. O godz. 15.00 odbyło się uroczyste nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia. Rozpoczęło się młodzieżowym przedstawieniem, a zakończyło koronką do Bożego Miłosierdzia w pięciu językach.

Z pewnością nie wszyscy doczekamy kolejnej Niedzieli Bożego Miłosierdzia, ale kult miłosierdzia to także codzienne uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała. Możemy je czynić tu i teraz, póki żyjemy. Niech staną się one stylem naszego życia.

Karolina

Zapraszamy do galerii