Ludzie chorzy stanowią wielką i ważną cząstkę Kościoła. Właśnie dla nich życie z Chrystusem i modlitwa są nieraz jedynym źródłem siły, pociechy i nadziei. Św. Jan Paweł II w liście apostolskim o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia pisał tak: „Kościół upatruje we wszystkich cierpiących braciach i siostrach Chrystusa, jakby wieloraki podmiot swojej nadprzyrodzonej siły. Jakże często do nich właśnie odwołują się pasterze Kościoła, u nich szukają pomocy i oparcia! Ewangelia cierpienia pisze się nieustannie – i nieustannie przemawia słowem tego przedziwnego paradoksu: źródła mocy Bożej biją właśnie z ludzkiej słabości”.
Ten paradoks jest wielką tajemnicą widzialną i odczuwalną podczas każdego spotkania z ludźmi chorymi w szpitalu, domu opieki czy podczas odwiedzin chorych w prywatnych domach. Można wtedy niejako „dotknąć” tajemnicy cierpienia ludzkiego, zakorzenionego w Krzyżu Chrystusa, złączonego z cierpieniami Zbawiciela. Te miejsca są jak Golgota. Da się tam słyszeć głosy zwątpienia, ale i przebaczenia oraz zrozumienia sensu cierpienia. Kiedy byłem kapelanem w szpitalu w Tarnowskich Górach przy ul. Lipowej, bardzo często wchodząc do sal, w których leżeli chorzy, można było zauważyć na stolikach obrazki religijne, książeczki do nabożeństwa, różańce. W kaplicach wielu szpitali odprawiana jest Msza święta i rozdzielana jest Komunia Święta, podczas której Jezus przychodzi, aby wysłuchać głosu serca człowieka chorego, aby otrzeć łzę, pokrzepić i zachęcić do wytrwałego niesienia krzyża. Często właśnie tam, w szpitalu lub w domu opieki, człowiek złożony cierpieniem przeżywa swoje nawrócenie i spotkanie z Bogiem. Podobnie jest u chorych podczas comiesięcznych odwiedzin w domach. Nigdy nie zapomnę pewnej osoby w podeszłym wieku, która przez długie lata choroby i cierpienia trzymała w rękach różaniec, odmawiając go w różnych intencjach całej rodziny. Regularnie, co miesiąc, jako młody ksiądz, przychodziłem do niej z posługą Sakramentu Pojednania i z Najświętszym Sakramentem. Poza tym niedzielna Msza święta radiowa i wspólna modlitwa z "Radiem Maryja". Podobnie czyni wielu chorych, których odwiedzam i często będąc u nich buduje mnie ich dojrzała postawa wobec choroby, a także to, co mówią: „Modlę się za parafię”, „Modlę się za kapłanów. Moje cierpienie ofiaruję za kapłanów i w intencji powołań. Modlę się za Kościół. Za grzeszników...” – tych intencji jest bardzo wiele.
Podobne doświadczenia towarzyszą mi podczas kolejnych parafialnych dni chorego. Ostatni taki dzień odbył się 9 maja. O godz. 9.30 przy konfesjonałach nasi seniorzy mogli oddać miłosiernemu Bogu wszystko, co przeszkadza w pełnym zjednoczeniu z krzyżem naszego Zbawiciela. O godz. 10.00 odprawiłem dla moich chorych Parafian uroczystą Mszę św., a Słowo Boże wygłosił ks. Łukasz, podkreślając jak wielkim skarbem dla całego Kościoła i Parafii są chorzy i ich cierpienie. Po Eucharystii, w imieniu Parafialnego Caritas, zaprosiłem wszystkich na starannie przygotowany poczęstunek do salki katechetycznej. Były ciastka, kawa i herbata. Na zakończenie nie zabrakło podziękowań, miłych słów a wszystko zostało uwieńczone Koronką do Bożego Miłosierdzia. W tym miejscu szczególne podziękowania kierujemy do Pań z Parafialnego Koła Caritas – Pani Teresy Sęczkowskiej i Pani Jolanty Wytrych, a także Pani Anny Czai i Pani Karoliny. Bóg zapłać Piekarni Słonkiewicz za pyszne, domowe wypieki.
To tylko mały wycinek z życia ludzi chorych, z ich wielkiej tajemnicy cierpienia. Trzeba więc jasno i prosto powiedzieć: Kochani Chorzy, jesteście nam potrzebni, naszej parafii, duszpasterzom, jesteście potrzebni całemu Kościołowi! Zachęcam Was do modlitwy i ofiary cierpienia w intencji nowych i świętych powołań oraz o świętość powołanych. Zachęcam do praktykowania pierwszych czwartków, piątków i sobót miesiąca. A źródłem nadziei niech będą dla Was słowa Papieża Jana Pawła II:
Kochani Chorzy! „Prosimy Was wszystkich, którzy cierpicie, abyście nas wspierali. Właśnie Was, którzy jesteście słabi, prosimy, abyście stawali się źródłem mocy dla Kościoła i dla ludzkości. W straszliwym zmaganiu się pomiędzy siłami dobra i zła, którego widownią jest nasz współczesny świat – niech Wasze cierpienie w jedności z Krzyżem Chrystusa: przeważy!”.
ks. Proboszcz