8 MAJA 2025! HABEMUS PAPAM!
Istnienie Kościoła od samego początku odmierzane jest nieustannie rytmem śmierci i życia. Tak dzieje się w czasie obchodu paschalnego przeżywanego w liturgii, ale i na co dzień. Myślę, że było to widoczne kiedy pogrążyliśmy się w smutku z powodu śmierci papieża Franciszka, jak i po zakończonej żałobie, kiedy rodziła się radość oczekiwania oraz wyboru jego następcy.
Jestem przekonany, że zgodność kolegium kardynałów, która zaowocowała wyborem nowego biskupa Rzymu już w czwartym głosowaniu, jest dowodem na to, że mamy Papieża, który jest odpowiedzią na współczesne wyzwania wspólnoty ludzi wierzących. Bo przecież Franciszek zabiegał o to, by kolegium kardynalskie było odzwierciedleniem całego Kościoła złożonego z różnych narodów, ludów i języków.
8 maja br. kardynał Robert Franciszek Prevost przyjmując imię Leona XIV miał głębokie pragnienie, by jego pontyfikat był odpowiedzią na rodzące się liczne wyzwania współczesności – nie tylko w wymiarze zagrożeń, lecz przede wszystkim szans. Jego doświadczenie jest bardzo bogate. Urodził się w Stanach Zjednoczonych, ale ma korzenie włosko-hiszpańskie, jest potomkiem migrantów. Sam, będąc duchowym synem św. Augustyna z Hippony, jako augustianin był przełożonym generalnym swojego zgromadzenia zakonnego. Został w końcu misjonarzem i biskupem w Peru, a ostatecznie urzędnikiem kurii rzymskiej pracując w dykasterii do spraw biskupów. Półtora roku przed ostatnim konklawe został kreowany kardynałem i mimo, wydaje się, krótkiego stażu w tym gremium, został wybrany widzialną głową Kościoła Rzymskokatolickiego.
Niech jego zawołanie: „IN ILLO UNO UNUM”, co tłumaczymy jako „W Nim stanowimy jedno”, będzie dla nas wezwaniem do budowania jedności w naszym Zbawicielu Jezusie Chrystusie w coraz bardziej dostrzegalnej różnorodności.
ks. Paweł