Ostatni dzwonek roku szkolno-katechetycznego 2025/2026 zabrzmiał 26 czerwca. I choć świadectwa szkolne, a raczej oceny na nich widniejące, jednych usatysfakcjonowały, innych zasmuciły, bo uświadomili sobie, że stać ich na więcej, to wakacje cieszą już każdego ucznia, bez wyjątku. Pierwszy tydzień dwumiesięcznej przerwy w nauce dzieci naszej parafii spędziły na półkoloniach. Uśmiech ponad 40 dzieci i ich szczęście było zasługą tych wszystkich, którzy ofiarowali choćby jedną złotówkę i dali cząstkę własnego życia – swój czas. Uśmiech, radość i szczęście naszych dzieci udowadniają, że warto starać się cały rok, aby zebrać niezbędne fundusze i kolejny raz zorganizować półkolonie.

Ku wielkiej radości pierwszy dzień dzieci spędziły w Multikinie oglądając film pt. „Tom i Jerry w muzeum”. We wtorek odwiedziliśmy opolskie ZOO. Ogród Zoologiczny w Opolu powstał w latach 30-tych XX wieku na terenie parku położonego na Wyspie Bolko, którego prywatny fragment przekształcono w zwierzyniec. W 1998 roku ZOO przeżyło swój renesans. Krok po kroku oddawane były kolejne obiekty, budowane wg nowej koncepcji. Przebudowano również kolekcję zwierząt. Po raz pierwszy do Opola zostały sprowadzone żyrafy, nosorożce, pandy rude, mrówkojady oraz różne gatunki małp i małpiatek. Specjalizacją ZOO stała się hodowla pazurkowców, lemurów i zwierząt kopytnych. W 2002 roku powstała żyrafiarnia, w 2005 – wybieg goryli, a w 2007 – basen z jedynymi w Polsce uchatkami kalifornijskimi. W 2011 roku oddano pawilon płazów – najbardziej zagrożonej wyginięciem gromady kręgowców, oraz nową żyrafiarnię, gdyż stary obiekt nie był w stanie pomieścić świetnie rozmnażającego się stada żyraf. Wchodząc do oceanarium czuliśmy się jakby w innym świecie. Różnorodność i piękno wodnego świata jest nie do opisania. Jak piękny musi być Ten, który to stworzył z niczego! Kontakt z przyrodą w tym niezwykłym miejscu niewątpliwie przyniósł dzieciom oraz dorosłym wielkie przeżycia.

W środę ponownie udaliśmy się do Multikina. Tym razem dzieci mogły zobaczyć nowe przygody uwielbianych przez nich Minionków. Czwartek był dniem wyprawy do Ustronia, gdzie zwiedziliśmy Park Leśnych Niespodzianek. To jedyny w swoim rodzaju park, który daje możliwość spędzenia czasu na łonie przyrody. Jest to również raj dla fotografików, którzy mają tu możliwość fotografowania zwierząt praktycznie w naturalnych warunkach. Ten niekonwencjonalny ogród zoologiczny, który zaskakuje swą formą, pozwala na obcowanie z naturą, dziką przyrodą, rozrywką i edukacją w naturalnych warunkach starodrzewia bukowego. Wszystko to stanowi nowatorską ideę parku. Jedną z ciekawszych atrakcji parku są muflony i daniele, które swobodnie przemieszczają się wśród zwiedzających, i które można karmić z ręki, co było wielką atrakcją dla dzieci. W zagrodach zobaczyliśmy: żubry, jelenie szlachetne, sarny, dziki, żbiki czy jenoty. Wspaniałymi atrakcjami parku są sokolarnia i sowiarnia, gdzie o wyznaczonych porach wykwalifikowani sokolnicy prezentują ptaki drapieżne i sowy podczas ich lotów. Jednak ulubionym miejscem naszych dzieci jest plac zabaw na terenie parku. Pomimo zmęczenia uczestnicy półkolonii znaleźli w sobie pokłady energii, którą spożytkowali na huśtawkach, karuzelach i innych przeróżnych sprzętach. Dla opiekunów jest to z kolei stresujący czas, ponieważ wzrok nie nadąża za nogami biegnącymi nieraz szybciej niż reszta ciała. Na szczęście wszystkie dzieci dowieźliśmy do domu całe, zdrowe, w jednym kawałku i zadowolone. Niewątpliwie, był to dla nas wszystkich fascynujący dzień.

W piątek odwiedziliśmy tajemniczą Bajkę Pana Kleksa w Katowicach. Nie jest to typowa sala zabaw z kulkowymi basenami. Nie jest to muzeum, ani park rozrywki. Jest to miejsce, w którym poprzez balansowanie pomiędzy fantazją i nauką rozwijana jest w dzieciach chęć odkrywania świata. Autorzy tego projektu jako pierwsi połączyli ze sobą kulturę, edukację i zabawę. Do zaprojektowania Bajki Pana Kleksa zaproszono… grono najmłodszych. ​To oni najlepiej wiedzieli jak powinna wyglądać bajka! Dzieci zostały zabrane w sentymentalną podróż do ulubionej bajki, w której spędziły czas ucząc się poprzez zabawę. Zamiast tradycyjnych metod kształcenia, zostały dostarczone dzieciom możliwości twórczego eksperymentowania. W Bajce Pana Kleksa świetnie bawiły się nie tylko dzieci, ale też opiekunowie. Śmiech naszej Siostry Przełożonej niósł się po niemalże całych Katowicach. A i pozostali opiekunowie przypomnieli sobie jak fajnie jest na zjeżdżalni czy w kulkowym basenie. Najwięcej emocji przysporzyły nam wyścigi, w których uczestnicy wspinali się ku górze ciągnąc na linie ciężar własnego ciała. Pozostali żywiołowo dopingowali na dole. Ważne, że nikt się nie poddał. Dość ciekawym przeżyciem było wspólne tworzenie bajki za pomocą sztucznej inteligencji, choć myślę, że nic nie zastąpi ludzkiej kreatywności, która kryje w sobie emocje. Mieliśmy też okazję sprawdzić się w interaktywnym teście wiedzy o Akademii Pana Kleksa oraz wzięliśmy udział w doświadczeniach chemicznych.

Wszystko, co dobre, szybko się kończy, nasze półkolonie też. Widoczne na buziach naszych pociech szczęście i zadowolenie upewnia w przekonaniu, że był to błogosławiony czas. Dlatego samemu Bogu trzeba podziękować, że pobłogosławił nam piękną pogodą, braterską atmosferą i możliwością zachwycenia się pięknem Jego stworzenia. Wyrażamy naszą wdzięczność ludziom, którzy przyczynili się do zrealizowania półkolonii. Przede wszystkim Parafianom, którzy podczas odpustu kupowali losy, upiekli i kupowali ciasta, kupowali wieńce adwentowe, zakupili ozdoby w czasie kiermaszu, zrobili przelew na ten cel, złożyli choćby złotówkę na rzecz dzieci. To Wasze hojne serca pozwalają na to, że możemy kontynuować to nasze wspólne dzieło już prawie 20 lat. Są jeszcze dzieci, dla których półkolonie to jedyne wyjazdy w trakcie wakacji i w imieniu tych dzieci dziękujemy Wam najserdeczniej. Niech Bóg wynagrodzi dobroć Waszych serc. Dziękujemy właścicielowi Piekarni – Cukierni „Kwapisz” oraz całemu personelowi za codzienne, świeże pieczywo. Dziękujemy Panu Piotrowi Jakubowskiemu i wszystkim jego kierowcom za organizację bezpiecznego transportu i wielką życzliwość. Nasze podziękowania kierujemy także w stronę tych osób, które dały dzieciom najcenniejszy dar – swój czas. Były to: s. Przełożona Zofia, s. Maria i Karolina Dziuba. Dzięki tym osobom nasze dzieci czuły opiekę, pomoc i wsparcie oraz mogły beztrosko spędzić ten czas. Jako Proboszcz jestem im bardzo wdzięczny. Dziękujemy Mariankom, które przygotowywały bułki i pakowały drożdżówki. Jestem z Was dumny, że tak ochoczo i z otwartym sercem dzielicie się sobą.

Kochane dzieci, obiecuję, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zimą zorganizować dla Was kolejne półkolonie.

ks. Proboszcz

Zapraszamy do galerii