SPOTKANIE ZE ŚW. MIKOŁAJEM, BISKUPEM, 06.12.2017 r.
Start Aktualności SPOTKANIE ZE ŚW. MIKOŁAJEM, BISKUPEM, 06.12.2017 r.
SPOTKANIE ZE ŚW. MIKOŁAJEM, BISKUPEM, 06.12.2017 r.
piątek, 29 grudnia 2017 12:02

Komercja na swoje potrzeby stworzyła postać wzorowaną na św. Mikołaju, która jednak nie ma z nim nic wspólnego. Wszyscy znamy uśmiechniętego pana z dużym brzuchem i czapką krasnala na głowie rozdającego prezenty. Bardzo ważne jest to, żeby zapoznawać dzieci z prawdziwą historią św. Mikołaja, który był biskupem, żył naprawdę i dzielił się wszystkim, co miał, ale ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa.

Tegoroczny 6 grudnia był w naszej parafii wyjątkowy. Spotkanie z biskupem Mikołajem było już naszykowane. Ks. Proboszcz zadbał o słodkości dla dzieci, ks. Joachim przygotował z dziecięcą grupą teatralną teatrzyk kukiełkowy o życiu św. Mikołaja a tu nagle... Ok. godz. 16.00 w starej części Miechowic zgasło światło. Nasza dzielnica tonęła w ciemnościach. Ks. Proboszcz chwycił za telefon i pyta „kiedy będzie prąd?!”. Głos w słuchawce nie pozostawił złudzeń – „za min. 2 godziny proszę Księdza.” Pan kościelny biegał po całej świątyni rozstawiając świece, przygotowano zastępcze nagłośnienie. Rozpoczęła się Msza św., prawdziwy Adwent, wszędzie totalnie ciemno. Podczas Komunii św. wszyscy rozświetlali kościół czym się dało, żeby nikomu nic złego się nie stało. Po Eucharystii nawą główną wkroczył dostojny biskup Mikołaj, który serdecznie pozdrawiał dorosłych i dzieci. Nasz gość pytał ks. Proboszcza jak sprawują się dzieci w Miechowicach, zachęcał najmłodszych żeby wstępowali do grona marianek i ministrantów i prosił, by zawsze tak licznie przychodzili na Mszę św. Na koniec rozdał wszystkim – dużym i małym – coś słodkiego. Dzieci natomiast odwdzięczyły się pięknym śpiewem na chwałę Pana Boga, z czego św. Mikołaj cieszył się najbardziej.

Trochę zawiedzeni byli członkowie dziecięcej grupy teatralnej, którzy włożyli mnóstwo trudu w przygotowanie teatrzyku kukiełkowego, dlatego ks. Joachim postanowił, że przedstawienie odbędzie się następnego dnia. Tak też się stało. Po Roratach, 7 grudnia, dzieciaki przedstawiły swoim kolegom i koleżankom historię z życia św. Mikołaja, która została nagrodzona gromkimi brawami i słowami uznania. Bardzo dziękujemy dzieciom i ks. Joachimowi.

Z historii o braku prądu możemy wyciągnąć dwa wnioski, i to wcale nie jakieś płytkie. „Jaki świat musiał być ponury, ciemny i straszny zanim narodził się Pan Jezus, który rozświetlił wszystko, całe nasze życie” - powiedział ks. Proboszcz. Druga myśl nasunęła się po przeistoczeniu. Prądu nie było, w kościele panowały egipskie ciemności, a Pan Jezus i tak przyszedł w Najświętszym Sakramencie. On przyjdzie wszędzie, nawet tam, gdzie ludzie brzydziliby się pójść. Przyjdzie do każdego serca, choćby najbardziej grzesznego, jeśli tylko zobaczy lekko uchylone dla siebie drzwi.

Kończąc, bardzo przyziemnie napiszę, że w kościele światło pojawiło się ponownie, kiedy ostatnie dziecko wyszło z kościoła... Cóż, tak musiało być.