Start Pielgrzymki parafialne Pielgrzymka na Górę Św. Anny - 16.08.2014
Pielgrzymka na Górę Św. Anny - 16.08.2014
wtorek, 19 sierpnia 2014 10:58

 

W pochmurną sobotę, 16.08.2014 r., 40-osobowa grupa Parafian na czele z ks. Proboszczem udała się na Górę Świętej Anny. Wyruszyliśmy spod naszego kościoła ok. godz. 7.20. W czasie krótkiej podróży odśpiewaliśmy Godzinki ku czci NMP i powierzyliśmy się Jej rozważając tajemnice radosne różańca św. Wstąpiliśmy także na cmentarz w Leśniowie, gdzie spoczywa nasz były proboszcz ks. Joachim Szymon. Przy jego grobie pomodliliśmy się o szczęście wieczne dla niego, dziękując jednocześnie Bogu za posługę ks. Szymona w miechowickiej parafii. W dowód pamięci zapaliliśmy znicze. Nie zabrakło wspomnień tych, którzy ks. Joachima doskonale pamiętają.

 

 

Przed bramą prowadzącą na Rajski Plac na Górze Św. Anny powitał nas Ojciec diakon życząc, abyśmy owocnie przeżyli dzień pielgrzymki i wizyty u Babci Pana Jezusa. Następnie wzięliśmy udział w krótkim nabożeństwie w Bazylice, wzbudzając intencję naszego pielgrzymowania. Zaraz potem przeszliśmy na plac przy grocie lourdzkiej, aby tam odprawić nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Dołączyli do nas pielgrzymi z trzech zabrzańskich parafii, ponieważ przyjechali bez kapłana. Przy VI stacji zaczęło padać. Spokojny deszcz bardzo szybko przerodził się w solidną ulewę. Inne grupy pielgrzymkowe pochowały się w grocie i kapliczkach, „na placu boju” pozostaliśmy tylko my. W strugach deszczu przeszliśmy całą Drogę Krzyżową, a przy ostatnich stacjach zza chmur wyjrzało słońce. Staraliśmy się przetrwać deszcz bez zbędnego narzekania rozważając Mękę Pańską, bo przecież Chrystus dla naszego zbawienia i z miłości do nas cierpiał niewyobrażalnie więcej niż my w tamtej chwili…

Bezpośrednio po nabożeństwie udaliśmy się do kaplicy Matki Bożej Fatimskiej, gdzie uczestniczyliśmy w najważniejszym punkcie dnia – Mszy Świętej, którą ks. Proboszcz koncelebrował w intencji całej naszej parafii. Po Eucharystii mieliśmy ponad godzinę czasu wolnego, który wykorzystaliśmy przede wszystkim na posiłek, nabranie sił i ogrzanie się w promieniach słońca. Ok. 12.45 wszyscy zaczęli zbierać się na Placu Trzech Krzyży – Marianki w miejscu dla poczt sztandarowych, ks. Proboszcz wraz z duchowieństwem, a pozostali Parafianie dołączyli do 10-tysięcznej rzeszy pielgrzymów. Jak to na Górze Św. Anny bywa, franciszkanie nie mogli rozpocząć spotkania inaczej jak od kilku dobrych żartów – w tym miejscu da się odczuć Bożą radość. Tym razem kazania kalwaryjskie dotyczyły rodziny, ponieważ w metropolii górnośląskiej wciąż obchodzimy Rok Rodziny. Pierwszą homilię wygłosił o. Jarosław Zatoka, który pouczył nas m. in., że domownicy powinni nawzajem troszczyć się o swoje zbawienie. Kaznodzieja mówił też o zagrożeniach i niebezpieczeństwach, jakie niesie za sobą dobrowolny wybór życia w związku niesakramentalnym, bez żadnych przeszkód. Następnie wyruszyliśmy na obchody kalwaryjskie rozważając stacje bolesne i pogrzebowe. Przy kolejnej stacji wysłuchaliśmy kazania o. Waldemara Polczyka, który z kolei poruszył temat ludzi samotnych – z jakiegokolwiek powodu, nie mających własnej rodziny. Trzeci raz tradycyjnie zatrzymaliśmy się przy domku Maryi, skąd wyniesiono statuę Maryi śpiącej. W tym miejscu Słowo Boże wygłosiła charyzmatyczna s. Dolores, a tematem kazania była miłość i godność kobiety. Pielgrzymi nagrodzili Siostrę spontanicznymi oklaskami. Kiedy wyruszyliśmy w dalszą drogę ponownie zaczął padać deszcz, który jednak nie zniechęcił nikogo. Orkiestra wciąż grała, a my wszyscy śpiewaliśmy i modliliśmy się gorliwie, aby rozproszyć ciemne chmury. W tym czasie na zegarach wybiła 15.00 – godzina miłosierdzia, w której Jezus hojnie obdarowuje zmiłowaniem wszystkich, którzy Go o to z ufnością proszą. W trakcie odmawiania koronki do Bożego Miłosierdzia przestał padać deszcz, dlatego ze skupieniem mogliśmy wysłuchać homilii na temat „Kościół zawsze był i jest za życiem”. Potem zmierzaliśmy już prosto do Poręby – ostatniego przystanku na Dróżkach Maryjnych, gdzie piękne kazanie wygłosił Ojciec franciszkanin. Uświadamiał nam jakim cudem w rodzinie są dzieci. Prosił rodziców, by nie traktowali potomstwa jako swojej własności, znaleźli czas dla rodziny, a wśród ciągłych zakazów, nakazów i uwag padały też słowa miłości, czułości, uznania i przyjaźni wobec dzieci. Po błogosławieństwie Eucharystycznym, ok. godz. 18.00, wszyscy rozeszli się do domów, a my wyruszyliśmy w powrotną podróż do Miechowic. Ks. Proboszcz spotkał jeszcze rodziców ks. Rafała Jakubiny, którzy prosili, aby przekazać całej parafii serdeczne pozdrowienia. Wracając, trwaliśmy jeszcze w radości ze spotkania z Bogiem, dlatego nie ustaliśmy w modlitwie. Odmówiliśmy litanię loretańską i Anioł Pański, powierzyliśmy się Sercu Jezusowemu, a potem – do samego końca – wspólnie śpiewaliśmy tradycyjne pieśni.

Dziękujemy Panu Bogu za to, że mogliśmy wziąć udział w pielgrzymce, za wszystkie łaski, którymi nas obdarzył, ks. Proboszczowi za zorganizowanie i duchową opiekę nad nami, a wszystkim pielgrzymom za wspólną modlitwę, radość i pięknie spędzony czas.