Start Aktualności PIESZA PIELGRZYMKA DO PIEKAR ŚLĄSKICH, 07.07.2019 r.
PIESZA PIELGRZYMKA DO PIEKAR ŚLĄSKICH, 07.07.2019 r.
niedziela, 17 listopada 2019 20:29

Są wydarzenia, które kształtują naszą tożsamość dotyczącą także duchowości i wiary. Są miejsca i chwile, do których warto ciągle wracać. Należą do nich m.in. kościoły i sanktuaria, gdzie szczególnie odczuwamy działanie Boga, i które wpisując się w historię, wywierają wpływ na tzw. teologię dziejów danego obszaru, w którym się znajdują. Wspaniałe sanktuaria w naszej Ojczyźnie, pośród których prym wiedzie Jasna Góra, świadczą o naszej chrześcijańskiej tożsamości i miłości Boga do nas oraz o naszej miłości do Niego. Wiele takich miejsc jest poświęconych Matce Najświętszej, tak jak wspomniane sanktuarium na Jasnej Górze oraz położone tuż obok nas Sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej, czczonej jako Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Maryja z Piekar Śląskich nazywana jest Śląską Gospodynią.

Miejsca poświęcone Matce Bożej są również oddane Bogu, bo właściwie pojęty kult Maryi nigdy nie zaprzecza kultowi Boga. Na wielu świętych obrazach Najświętsza Maryja Panna przedstawiana jest z Dzieciątkiem na rękach. Tak  właśnie jest m.in. w sanktuariach w Częstochowie i Piekarach Śląskich. Jezus jest Synem Bożym a zarazem naszym Stwórcą i Stwórcą Maryi. Stawszy się w Jej łonie człowiekiem, stał się Jej Synem i jednym z nas. Matka Boża odgrywa bardzo ważną rolę w dziele zbawienia, bo Jezus stał się człowiekiem, aby odkupić nas przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie swoje. Najświętsza Maryja Panna, tak jak na weselu w Kanie Galilejskiej, mówi do każdego z nas: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie mój Syn .”

W niedzielę, 7 lipca, odbyła się coroczna pielgrzymka do Sanktuarium Maryjnego w Piekarach Śląskich. Trasa, której długość wyniosła około 11 km, przebiegała w atmosferze modlitwy i śpiewu. Szliśmy z radością do Mamy Chrystusa, który Maryję wybrał na swoją Matkę i uhonorował wywyższeniem ponad wszystkich aniołów i świętych. I my czcimy ją jako naszą Matkę i Królową. Nieśliśmy w naszych sercach intencje dziękczynne i prośby dotyczące naszej Parafii, spraw rodzinnych, a także narodowych zważywszy, że w tym roku obchodzimy setną rocznicę I Powstania Śląskiego. Przy tej okazji warto wspomnieć, że w Piekarach Śląskich znajduje się pomnik, tzn. kopiec usypany z ziemi, nazywany Kopcem Wyzwolenia, który powstał ku pamięci trzech Powstań Śląskich. Po dotarciu na miejsce była chwila na osobistą modlitwę i czas wolny, zaś o godz. 10.00 uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, w której oprócz naszej Parafii, wzięło udział kilka Parafii z Tarnowskich Gór. Ich pielgrzymka jest ślubowaną za ocalenie tarnogórzan od zarazy. Podczas Eucharystii modlili się również pielgrzymi z Parafii Bożego Ciała z Bytomia Miechowic, którzy w drodze do Piekar i z powrotem podążali za nami. Po Mszy Świętej obie miechowickie Parafie wspólnie uczestniczyły w nabożeństwie Drogi Krzyżowej na Kalwarii Piekarskiej. Następnie był wystarczająco długi czas wolny na osobistą modlitwę i posiłek oraz na zakupienie pamiątek religijnych. O godz. 15.00 wraz z naszą Górniczą Orkiestrą Dętą „Bytom” uczestniczyliśmy w Bazylice Piekarskiej w nieszporach. Gra orkiestry nadała jeszcze bardziej podniosłego charakteru przeżywanej uroczystości. Po zakończonych nieszporach udaliśmy się w drogę powrotną do naszej Parafii, dokąd przybyliśmy o godz. 18.00. Ksiądz Proboszcz podobnie jak nas pięknie pożegnał i pobłogosławił, tak samo przywitał, pokropił wodą święconą i przed Najświętszym Sakramentem poprowadził nabożeństwo dziękczynne połączone z „Te Deum”.

Oby w przyszłym roku trud wspólnego pielgrzymowania został podjęty ponownie i to w dużo większym gronie. Boża i radosna atmosfera wspólnego wędrowania i bycia w sanktuarium zachęca nas do otwartości na Boga i ludzi, którzy idą razem, i których łączy wspólny cel – pielgrzymka do Chrystusa i Jego Matki.

Dziękujemy Bogu i Matce Najświętszej za tę pielgrzymkę i jej owoce, te już zauważalne i te, które jeszcze są ukryte. Dziękujemy także za piękną, słoneczną pogodę, choć nie strasznie upalną. A nawet gdyby był straszny upał lub deszcz, to też trzeba to przyjąć, bo pielgrzymowanie wiąże się z trudem i poświęceniem.